Thursday, 30 March 2017
 
 
Start
8. Ballady Europy 2013
7. Ballady Europy 2012
6. Ballady Europy 2011
5. Ballady Europy 2010
4. Ballady Europy 2009
3. Ballady Europy 2008
2. Ballady Europy 2007
1 Ballady Europy 2006
Co to jest ballada?
Artyści festiwalu
Informacje dla sponsorów
Galeria foto + film
Ballady w mp3
Ciekawe linki

Relacja dzień III - niedz, 20.07.2008

Trzeci dzień festiwalowy rozpoczął się o godz. 15.00 projekcjami kilku filmów biograficznych o życiu i twórczości Włodzimierza Wysockiego, przygotowanymi przez największą propagatorke tego rosyjskiego barda, p. Marlene Zimną z Koszalina. Publiczności nie było wiele, bo tę forme prezentacji zastosowalismy podczas naszego festiwalu po raz pierwszy, ale ci, którzy przyszli, wychodzili bardzo poruszeni.

O 17.00 rozpoczął sie koncert piosenek retro, w wykonaniu Niny Olszewskiej z zespołem. Organizatorzy postanowili co roku zapraszać dość liczną społeczność niepołomickich seniorów na niedzielny, popołudniowy koncert. Będą to koncerty biletowane, choć darmowe, to jednak bez wejściówki ani rusz, a te będą rozdawane wg ścisle określonej listy. Chodzi nam o to, by i senioró uhonorowac zaproszeniem na "Ballady Europy".
Pani Nina wywiązała sie ze swojej roli znakomicie, śpiewała bardzo miękkim, ciepłym głosem największe przeboje przedwojennej i powojennej polskiej estrady: Pamiętasz była jesień, Ada to nie wypada, Ta ostatnia niedziela itp. Zespół profesjonalny, staranne aranżacje. Czy to ballady? - w pewnym sensie tak, skoro w każdej z nich jest jakaś opowieść, jakaś prawda tamtego pokolenia, a moze i wielu następnych? Przecież w tych szlagierach tekst jest również bardzo ważny, bez niego nie wpadłyby one na tak długo w serca i uszy.

 

koncerty

 
Relacja dzień II - sobota, 19.07.2008

Drugi dzień festiwalowy rozpoczął się od koncertu "piosenki Jacka Kaczmarskiego", który poprowadził Marcin Urban. W koncercie wzięli udział: Eliza Banasik z Gdańska, Apolinary Polek oraz Piotr Zadrożny.

 
Relacja dzień I - piątek, 18 lipca 2008

Wróciłem do domu nad ranem - bo ostatni recital Michała Łanuszki skończył sie ok. 2.00 - i mając głowę pełną wrażeń, zacząłem spisywać na gorąco. Pierwszy wieczór festiwalowy za nami. Na razie jest cudownie: publiczność dopisuje, artyści w doskonałej formie, pogoda też, Bogu dzięki! A o to przed festiwalem martwiliśmy się najbardziej.
"Wieczór irlandzki” znakomicie rozgrzał wszystkich.
 Sushee zagrali bardzo dynamicznie, pozytywnie „naładowali” publiczność, a zupełnym zaskoczeniem było zaproszenie do wykonania wspólnie jednej piosenki Pawła Orkisza, dyrektora artystycznego festiwalu („Irlandzkie serce” van Morrisona, w tłumaczeniu P. Orkisza i... J. Hausnera!). Zgrany, sprawny warsztatowo, znakomicie brzmiący zespół.
Carrantuohill – chyba zupełnie świadomie – przedstawili bardziej kolorowy, bardziej liryczny program, złożony głównie ze znakomitych, skrzących się brzmieniowo utworów instrumentalnych. O samym zespole trudno coś więcej napisać, bo nic nowego pewnie się nie doda. To był zdecydowanie dojrzały w formie, skupiony na dźwiękach, profesjonalnie prowadzony koncert najlepszego zespołu w Polsce grającego muzykę folkową.
Ich muzyka płynęła jak strumień, jak wiatr lekko odpychający chmury z szarego nieba trosk, jak modlitwa do gwiazd, które powoli, nieśmiało – w tym właśnie momencie – rzeczywiście zaczynały swój błyskotliwy taniec nad nami.
Ich młoda wokalistka, Katarzyna Sobek, zaskoczyła wszystkich dojrzałością, cudowną czystością i głębią swoich interpretacji. Tak śpiewają przyszłe gwiazdy!
W tym koncercie miłym przerywnikiem były wiersze staroceltyckie z IV n.e. w tłumaczeniu Aliny Krajewskiej, przedstawione przez aktorów Teatru Hagiograf, Izabelę Drobotowicz-Orkisz i Jacka Lecznara. Wiersze cudownie lekkie, proste i... świeże!
Całość dość zgrabnie, lekko i ze sporą dawką humoru poprowadził sam Paweł Orkisz. 
Koncert się skończył, spora część 400-osobowej publiczności wyszła, ale ok. 100-150 osób zostało posłuchać balladowania. Po sporej ilości dźwięków, piękne i proste w formie piosenki Tamary Kalinowskiej były jak woda źródlana, jak miód, jak słońce... (wybaczcie poetycki zapał, ale... niewiele w tym przesady!). Dla wielu osób to było cudowne zwieńczenie balladowego wieczoru.
Tamara - w najlepszej formie - przypomniała swoje przepiękne liryki, a przede wszystkim udowodniła, że jest jedną z najlepiej śpiewających ballady dziewczyn w Polsce. Niech żałuje, kto nie został na jej występ. A już zupełnym szokiem było dla muzyków to, jak pięknie, dojrzale może zabrzmieć gitara w duecie ze skrzypcami. Skrzypaczka znakomita, co i nie dziwota, bo... już samo jej nazwisko zapowiadało muzyczną dojrzałość: Agata Półtorak! (córka znanego taty, Michała P. z Piwnicy pod Baranami).
Sylwek Szweda z zespołem zaskoczył podwójnie. Raz - dojrzałością rockowego brzmienia, siłą, dynamiką, wspartą znakomitym wokalem, aranżacje i harmonia – bardzo ciekawe, muzycy z czadem i prądem, można by napisać: cudowny koncert ballad rockowych, gdyby nie..., no właśnie, drugie zaskoczenie. Dwa – to sam ów rock, ostry, mocny, dynamiczny, energetyczny, głośny rock. Nie ten festiwal? - Nieprawda. Ballada rockowa to też ballada, a w takim wykonaniu to piękna ballada.
Ale było zbyt głośno, jak na nocne balladowanie na zamku, gdzie tuż obok usiłują spać goście hotelowi, którzy zjechali na nocne balladowanie, na odpoczynek, na rozmarzenie się i wyciszenie emocji.
Może ten zespół powinien zagrać ciut wcześniej?! W ich imieniu przepraszamy wszystkich nie-śpiących w okolicy.


Po tym wszystkim Michał Łanuszka wyszedł na estradę jakby lekko zdezorientowany, z miną „i co ja robię tu, co ja tutaj robię?”. Niesłusznie.
Zauroczył, zachwycił publiczność, bo z każdą piosenką coraz bardziej odsłaniał swój znakomity gitarowy warsztat, a jego siłą jest przecież połączenie kaskad dźwięków gitary klasycznej, takich nieco hiszpańskich, zwiewnych, to dynamicznych, to zastygających na chwilę - których oprócz niego na polskiej scenie balladowej nikt nie wygra! – z mądrym, pięknym w formie poetyckiej i w sposobie podania tekstem ballady. Oby nam Michał dojrzał do największych arcydzieł. Na razie bawi się doskonale z publicznością różnymi formami piosenkarskimi. Nie uwierzycie jak gorący, głośny, życzliwy i domagający się więcej i więcej, był odzew publiczności, nielicznej już, ok. 50-osobowej.
To się nazywa „piękna klamra”, ostatni sznyt, znakomite zakończenie wieczoru! 

Pamiętajmy za rok i w następnych latach: warto zostać do końca, najbardziej balladowo jest przecież nocą; warto przyjechać z jakąś ciepłą kurtką, może z termosem, który można wnieść na dziedziniec cudownego, zaczarowanego zamku niepołomickiego po wieczornym koncercie gwiazd i słuchać, słuchać. Marzyć... i słuchać!
Warto się tymi balladami nasłodzić, przecież następna taka okazja - dopiero za rok.
(Pardon, jeszcze dziś, do 2.00 po północy, ale to tak niewiele, że prawie nic!)
da.po

 
koncerty 2008

3. Europejski Festiwal Ballady „Ballads of Europe”
Niepołomice 2008 

Program:    
18 lipca (piątek)
19.30-22.15 – „Wieczór irlandzki”
udział biorą zespoły:  Sushee oraz Carrantuohill
Muzyka irlandzka ma w Polsce ostatnio wzięcie. Jej energia, w połączeniu z melodyjnością i pewnym sentymentalizmem stwarzają znakomity grunt zarówno do zabawy, jak i do muzycznej fascynacji.  Zespoły grające ten typ muzyki folkowej występują często z tancerzami. 
Z zespołem Carrantuohill występuje niekiedy Robert Kasprzycki, niestety, tym razem miał on inne plany, ale przecież ta grupa to jedna z najlepszych w Europie folkowa kapela, grająca muzyke irlandzką, często zapraszana do... Irlandii.
Z zespołem Sushi z Krakowa jedną piosenkę van Morrisona wykonał Paweł Orkisz.

22.30-1.30 – nocne balladowanie
Ok. 45-minutowe występy znanych grup i wykonawców z kręgu muzyki balladowej.
- Tamara Kalinowska z Piwnicy pod Baranami,
- bardzo energetyczny Sylwek Szweda z zespołem,
- gwiazda młodszego pokolenia balladzistów, gitarzysta i aktor, Michał Łanuszka

Relacja z 1. dnia festiwalowego

19 lipca (sobota)
18.00-19.45 – „Wygnanie z raju” - koncert piosenek Jacka Kaczmarskiego
udział:
- młodziutka, znakomita Eliza Banasik
- Apolinary POlek - folk singer, interpretator, śpiewający autor
- Piotr Zadrożny z Krakowa
Legenda Kaczmarskiego zatacza wśród młodzieży coraz to nowe kręgi.

20.30-23.00 – Jaromir Nohavica – i jego goście
recital znakomitego czeskiego barda oraz występ kilku polskich wykonawców jego piosenek (głównie tych, którzy następnego dnia wystąpią w koncercie galowym; każdy z nich zaśpiewa po 1-2 piosenki Nohavicowe: Barbara Stępniak-Wilk, Tolek Muracki, Krzysztof Daukszewicz i sam Paweł Orkisz...
W Niepołomicach Nohavicy nie trzeba przedstawiać. Dwa lata temu koncert jego piosenek zaśpiewany przez kilku polskich pieśniarzy był rewelacją. Spodziewamy się, że na ten koncert zjedzie się do Niepołomic wielu jego fanów. 

23.30-2.00 – nocne balladowanie
o charakterze turystyczno-refleksyjnym z niezłym czadem; na początek 7-osobowa grupa SETA z Wrocławia, potem Browar Żywiec (cudowne piosenki Jurka Reisera) i na zakończenie - po gospodarsku - Paweł Orkisz z zespołem

Relacja z 2. dnia festiwalowego

20 lipca (niedziela)
15.00 – 16.00 – projekcja filmów o Włodzimierzu Wysockim
opracowanie: dyr. Marlena Zimna z Koszalina

16.30-18.30 – koncert "Piosenki Retro"
zaśpiewa Nina Olszewska z zespołem
Piosenki: Juz nie zapomnisz mnie, Ada to nie wypada, Powrocmy jak za
dawnych lat, W malym kinie, Seksapil
... - wszystko utrzymane w klimacie tych lat miedzywojennych, ale w jakim wykonaniu!
Wprawdzie pani Nina niejednemu ponoć złamała serce, ale śpiewać potrafi!
Wstęp wolny - jeśli nie liczyć kosztów dojazdu do Niepołomic i zakupu napojów chłodzących (bo przeciez będzie gorąco :-)))

19.30 – 22.30 - Galowy Koncert Festiwalowy
udział (w kolejności):  krakowski duet Agata Rymarowicz i Tadeusz Krok, Tolek Muracki, Agnieszka Fatyga i Krzysztof Daukszewicz
Tadek Krok to pieśniarz znany, choćby ze spektakli Marcina Dańca...
Tolek Muracki wzrusza i zachwyca, bawi i zmusza do myślenia. Śpiewa piękne, nastrojowe ballady.
Agnieszka Fatyga - kobieta z muzyką we krwi. Aktorka, niegdyś gwiazda telewizji. Dziś... po prostu pięknie śpiewa.   
Recital Krzysztofa D.  to – oprócz żartów i zabawnych monologów – także sporo piosenek, balladowych, a jakże?!

Relacja z 3. dnia festiwalowego

 

 

 

-

 
sponsorzy_2008.png