Friday, 23 June 2017
 
 
Start
8. Ballady Europy 2013
7. Ballady Europy 2012
6. Ballady Europy 2011
5. Ballady Europy 2010
4. Ballady Europy 2009
3. Ballady Europy 2008
2. Ballady Europy 2007
1 Ballady Europy 2006
Co to jest ballada?
Arty¶ci festiwalu
Informacje dla sponsorów
Galeria foto + film
Ballady w mp3
Ciekawe linki

Relacja dzieñ I - pi±tek, 18 lipca 2008

Wróci³em do domu nad ranem - bo ostatni recital Micha³a £anuszki skoñczy³ sie ok. 2.00 - i maj±c g³owê pe³n± wra¿eñ, zacz±³em spisywaæ na gor±co. Pierwszy wieczór festiwalowy za nami. Na razie jest cudownie: publiczno¶æ dopisuje, arty¶ci w doskona³ej formie, pogoda te¿, Bogu dziêki! A o to przed festiwalem martwili¶my siê najbardziej.
"Wieczór irlandzki” znakomicie rozgrza³ wszystkich.
 Sushee zagrali bardzo dynamicznie, pozytywnie „na³adowali” publiczno¶æ, a zupe³nym zaskoczeniem by³o zaproszenie do wykonania wspólnie jednej piosenki Paw³a Orkisza, dyrektora artystycznego festiwalu („Irlandzkie serce” van Morrisona, w t³umaczeniu P. Orkisza i... J. Hausnera!). Zgrany, sprawny warsztatowo, znakomicie brzmi±cy zespó³.
Carrantuohill – chyba zupe³nie ¶wiadomie – przedstawili bardziej kolorowy, bardziej liryczny program, z³o¿ony g³ównie ze znakomitych, skrz±cych siê brzmieniowo utworów instrumentalnych. O samym zespole trudno co¶ wiêcej napisaæ, bo nic nowego pewnie siê nie doda. To by³ zdecydowanie dojrza³y w formie, skupiony na d¼wiêkach, profesjonalnie prowadzony koncert najlepszego zespo³u w Polsce graj±cego muzykê folkow±.
Ich muzyka p³ynê³a jak strumieñ, jak wiatr lekko odpychaj±cy chmury z szarego nieba trosk, jak modlitwa do gwiazd, które powoli, nie¶mia³o – w tym w³a¶nie momencie – rzeczywi¶cie zaczyna³y swój b³yskotliwy taniec nad nami.
Ich m³oda wokalistka, Katarzyna Sobek, zaskoczy³a wszystkich dojrza³o¶ci±, cudown± czysto¶ci± i g³êbi± swoich interpretacji. Tak ¶piewaj± przysz³e gwiazdy!
W tym koncercie mi³ym przerywnikiem by³y wiersze staroceltyckie z IV n.e. w t³umaczeniu Aliny Krajewskiej, przedstawione przez aktorów Teatru Hagiograf, Izabelê Drobotowicz-Orkisz i Jacka Lecznara. Wiersze cudownie lekkie, proste i... ¶wie¿e!
Ca³o¶æ do¶æ zgrabnie, lekko i ze spor± dawk± humoru poprowadzi³ sam Pawe³ Orkisz. 
Koncert siê skoñczy³, spora czê¶æ 400-osobowej publiczno¶ci wysz³a, ale ok. 100-150 osób zosta³o pos³uchaæ balladowania. Po sporej ilo¶ci d¼wiêków, piêkne i proste w formie piosenki Tamary Kalinowskiej by³y jak woda ¼ródlana, jak miód, jak s³oñce... (wybaczcie poetycki zapa³, ale... niewiele w tym przesady!). Dla wielu osób to by³o cudowne zwieñczenie balladowego wieczoru.
Tamara - w najlepszej formie - przypomnia³a swoje przepiêkne liryki, a przede wszystkim udowodni³a, ¿e jest jedn± z najlepiej ¶piewaj±cych ballady dziewczyn w Polsce. Niech ¿a³uje, kto nie zosta³ na jej wystêp. A ju¿ zupe³nym szokiem by³o dla muzyków to, jak piêknie, dojrzale mo¿e zabrzmieæ gitara w duecie ze skrzypcami. Skrzypaczka znakomita, co i nie dziwota, bo... ju¿ samo jej nazwisko zapowiada³o muzyczn± dojrza³o¶æ: Agata Pó³torak! (córka znanego taty, Micha³a P. z Piwnicy pod Baranami).
Sylwek Szweda z zespo³em zaskoczy³ podwójnie. Raz - dojrza³o¶ci± rockowego brzmienia, si³±, dynamik±, wspart± znakomitym wokalem, aran¿acje i harmonia – bardzo ciekawe, muzycy z czadem i pr±dem, mo¿na by napisaæ: cudowny koncert ballad rockowych, gdyby nie..., no w³a¶nie, drugie zaskoczenie. Dwa – to sam ów rock, ostry, mocny, dynamiczny, energetyczny, g³o¶ny rock. Nie ten festiwal? - Nieprawda. Ballada rockowa to te¿ ballada, a w takim wykonaniu to piêkna ballada.
Ale by³o zbyt g³o¶no, jak na nocne balladowanie na zamku, gdzie tu¿ obok usi³uj± spaæ go¶cie hotelowi, którzy zjechali na nocne balladowanie, na odpoczynek, na rozmarzenie siê i wyciszenie emocji.
Mo¿e ten zespó³ powinien zagraæ ciut wcze¶niej?! W ich imieniu przepraszamy wszystkich nie-¶pi±cych w okolicy.


Po tym wszystkim Micha³ £anuszka wyszed³ na estradê jakby lekko zdezorientowany, z min± „i co ja robiê tu, co ja tutaj robiê?”. Nies³usznie.
Zauroczy³, zachwyci³ publiczno¶æ, bo z ka¿d± piosenk± coraz bardziej ods³ania³ swój znakomity gitarowy warsztat, a jego si³± jest przecie¿ po³±czenie kaskad d¼wiêków gitary klasycznej, takich nieco hiszpañskich, zwiewnych, to dynamicznych, to zastygaj±cych na chwilê - których oprócz niego na polskiej scenie balladowej nikt nie wygra! – z m±drym, piêknym w formie poetyckiej i w sposobie podania tekstem ballady. Oby nam Micha³ dojrza³ do najwiêkszych arcydzie³. Na razie bawi siê doskonale z publiczno¶ci± ró¿nymi formami piosenkarskimi. Nie uwierzycie jak gor±cy, g³o¶ny, ¿yczliwy i domagaj±cy siê wiêcej i wiêcej, by³ odzew publiczno¶ci, nielicznej ju¿, ok. 50-osobowej.
To siê nazywa „piêkna klamra”, ostatni sznyt, znakomite zakoñczenie wieczoru! 

Pamiêtajmy za rok i w nastêpnych latach: warto zostaæ do koñca, najbardziej balladowo jest przecie¿ noc±; warto przyjechaæ z jak±¶ ciep³± kurtk±, mo¿e z termosem, który mo¿na wnie¶æ na dziedziniec cudownego, zaczarowanego zamku niepo³omickiego po wieczornym koncercie gwiazd i s³uchaæ, s³uchaæ. Marzyæ... i s³uchaæ!
Warto siê tymi balladami nas³odziæ, przecie¿ nastêpna taka okazja - dopiero za rok.
(Pardon, jeszcze dzi¶, do 2.00 po pó³nocy, ale to tak niewiele, ¿e prawie nic!)
da.po